Rośnie presja na powrót pracowników do biur.

Gwałtowna popularyzacja pracy zdalnej spowodowała nowe zjawisko, jakim jest konflikt między sposobami pracy.

Rosną problemy z komunikacją synchroniczną, czyli taką, w której obie osoby uczestniczą jednocześnie.

Gwałtownie za to wzrosła popularność komunikacji asynchronicznej (komunikator, e-mail). To powoduje jednak poczucie utraty kontroli i… presję na kolejne spotkania online.

Kiedyś wystarczyło podejść do biurek powiedzieć: jest pilna sprawa i zrobić małe zebranie.
Dziś wielu menedżerów narzeka na utrudniony kontakt z pracownikami, którzy pracują w domach. Problemy we współpracy nabrały na sile.

Wiele osób korzystając z możliwości błyskawicznego przełączania się z trybu pracy na tryb domowy, stworzyło prawdziwą mozaikę w swoim kalendarzu. Zadania domowe przeplatają się swobodnie ze służbowymi.
W efekcie często trudniej jest „złapać” konkretne osoby. Ktoś może w zwykłym czasie pracy mieć jogę albo robić lekcje z dzieckiem, a dokończenie zadań zaplanować na wieczór. U osób, które nie zachwyciły się jeszcze wynalazkiem kalendarza, jest jeszcze gorzej.

Jakkolwiek nie patrzeć, takie działanie rujnuje wydajność pracy i zmusza firmy do zatrudniania kolejnych pracowników lub ograniczania trybu #HomeOffice.

Granice między pracą a domem się zacierają, ponieważ tracimy nasz „rytuał przejścia”. Podróż do pracy lub podwiezienie dzieci do szkoły oznacza stanie w korkach (dziś 1.IX - jeden z trzech najbardziej zakorkowanych dni w Polsce), ale zapewnia również rytuał zmiany roli społecznej. Ma to niebagatelny wpływ na wydajność.

Brak takiego porannego rytuału jest przyczyną obniżonej wydajności w czasie pracy w domu.
Brak jego odpowiednika po pracy powoduje, że nasz mózg nie otrzymuje wyraźnego sygnału „na dzisiaj dosyć”.

Ten drugi mechanizm ma wpływ na zaburzenie równowagi praca- dom (WLB) i zjawisko zwiększonego wyczerpania.

Innym fenomenem związanym z pracą zdalną jest utrata ‘premii za rynek pracy’. Żeby skompletować zespół w centrum Warszawy, Paryża, czy Manhattanu, trzeba wziąć pod uwagę wyższy koszt pozyskania pracowników. Ludzie pracujący w miejscach, gdzie ceny na rynku pracy są niższe, zarabiają mniej. To dlatego w dużych korporacjach pracownik, który przeprowadzi się z Paryża do Casablanki, otrzyma obniżkę wynagrodzenia (przypadek, który spotkał moją koleżankę w Dellu).

Niedawno podobne mechanizmy zadziałały w Google (jedno z dużych biur mają na Manhattanie) wymuszając redukcję wynagrodzeń i… falę oburzenia na świecie.

Cóż, praca zdalna oznacza również udział w globalnym rynku pracy: większa podaż = niższe ceny (pensje).

Większość ludzi chce kontynuacji elastycznej pracy zdalnej, ale taka praca rodzi wiele wyzwań dla liderów: utrudniony kontakt, wyczerpani pracownicy (czasem idący w stronę wypalenia) i wpływ na koszty.

 

Powrót do szkoły, a może powrót do biura?

22 września 2021
  1. pl
  2. en

>>emoji<<

© Copyright 2018 Kordo Marcin Babiak.
    Wszystkie prawa zastrzeżone.

Administratorem danych osobowych jest Kordo Marcin Babiak z siedzibą przy ul. Topolowej 6, 05-504 Korzeniówka. Dane osobowe będą przetwarzane w celu realizacji szkoleń (w przypadku uzyskania ich na potrzeby szkolenia) oraz marketingu usług Kordo Marcin Babiak (w przypadku uzyskania ich poprzez formularz kontaktowy w tej witrynie internetowej). Podanie danych osobowych jest dobrowolne. Posiadacie Państwo prawo dostępu do treści swoich danych osobowych, żądania ich usunięcia oraz ich poprawiania. Państwa dane nie będą udostępniane innym podmiotom.

Polityka prywatności dostępna jest tutaj.

Skontaktuj się z nami

  1. pl
  2. en