Zadziwiająco niewielu profesjonalistów korzysta z narzędzi AI. Cały ten hałas o AI zaczyna dla wielu być męczący i pojawia się zjawisko asymilacji do bodźca (czyli po polsku: mam to gdzieś).
Po pierwszej fazie zachwytu AI, burzy medialnej i kręcenia newsów przez media, wpadamy w stagnację.

Według danych z Międzynarodowej Organizacji Pracy (ILO), globalna siła robocza wynosi około 3,5 miliarda osób (stan na 2021 rok). Z tej liczby nie wszyscy będą „profesjonalistami”, ponieważ w tej kategorii zawierają się także pracownicy fizyczni wykonujący proste prace. Według różnych szacunków liczba profesjonalistów (osób wykonujących zawody wymagające wykształcenia wyższego lub specjalistycznej wiedzy) może wynosić od 500 milionów do 1 miliarda. Przyjmijmy zatem średnią liczbę profesjonalistów na świecie na poziomie 750 milionów.
Wówczas obecne ca. 100 milionów aktywnych użytkowników chatGPT, Gemini, Copilot itd. to około 13,3% globalnej populacji profesjonalistów.

Zaledwie!

Krzywa adaptacji nowego produktu (ang. Technology Adoption Lifecycle) dzieli użytkowników na pięć kategorii:
Innowatorzy (Innovators) – 2,5% populacji,
Wcześni użytkownicy (Early Adopters) – 13,5%,
Przepaść (Chasm) – krytyczna luka przed wejściem na masowy rynek
Wczesna większość (Early Majority) – 34%,
Późna większość (Late Majority) – 34%,
Maruderzy (Laggards) – 16%.

Zatem nadal z narzędzi AI korzysta zaledwie garstka entuzjastów nowych technologii. Świat obecnie znajduje się w luce technologicznej, przepaści oddzielającej wczesnych użytkowników od wczesnej większości i to stanowi wyzwanie dla innowacji.

Od paru lat prowadzę szkolenia z Ai lub wystąpienia (Power Speech), których elementem bywa tematyka AI. Konfrontacja tego, co czytam w mediach (hype na AI) z rzeczywistością, nadal mnie zaskakuje. Zaledwie kilka procent uczestników korzysta z nawet najprostszych narzędzi AI.

Jednym z powodów jest najzwyklejszy opór przed zmianą. Czegoś, co działa w „stary sposób” nie ma potrzeby zmieniać. Słowa takie jak „zagrożenie AI”, „roboty zabiorą pracę ludziom”, „budujemy Matrix/Skynet”, „sieci neuronowe” itd. powodują powstawanie zadziwiająco silnych trendów oporu i pesymizmu wobec AI (obecnie przeważają sceptycy AI!).

I tu sprawdza się stare powiedzenie, że boimy się tego, co nieznane. Jestem zachwycony, jak szybko po szkoleniu z AI użytkownicy zaczynają pracować na tych narzędziach. Wystarczy pokazać kilka ćwiczeń i wszystko jest jasne. Na szkoleniach używam jedynie przykładów z życia wziętych. Ćwiczymy to samo, co robią z sukcesem pracownicy w innych polskich firmach.

Jeśli chcesz, żebym pomógł Twojemu zespołowi odzyskać czas i zwiększyć wydajność, to napisz do mnie.

Czy AI jest już twoim asystentem?